5 ZŁOTYCH ZASAD NA START Z IMPRO

Autor: Mateusz Mirczyński

Dodano: 27-03-2019

impro
Impro w Olsztynie ma się nienajgorzej! Coraz więcej organizowanych jest występów, warsztatów i wspólnych gier improwizowanych, na które każdy może przyjść i popatrzeć, ale też wystąpić razem z organizatorami. Oto 5 złotych zasad, które pozwolą Ci wejść na scenę pewnie i zejść z niej godnie podczas otwartych gier improwizowanych – nawet jeżeli jesteś zupełnym nowicjuszem.

1. Nie planuj.
Istnieje duża pokusa, by przed wejściem na scenę wymyślić najlepszy żart albo mieć przygotowane piętnaście ripost na piętnaście różnych sytuacji. Co się stanie, jeżeli nie przewidzisz szesnastej sytuacji, na którą nie masz riposty?! Klaaapa. Impro opiera się na spontanicznym działaniu, reagowaniu na to, co zrobi partner i szybkim podejmowaniu decyzji. Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa i wejdź na scenę ad hoc. Bez planu, bez scenariusza – po prostu wejdź.

2. Zabij cenzora.
Gdy wszedłeś już na scenę, to gratuluję. Musisz jeszcze wiedzieć, że Twoim największym wrogiem będziesz teraz najprawdopodobniej Ty sam (chyba, że masz beznadziejnego partnera, ale o tym zaraz). Kogo, a właściwie co nazywamy cenzorem? Chodzi o wewnętrznego krytyka, który siedzi w naszych głowach. Mówi on, np.: „zbłaźnisz się, gdy to powiesz” albo „gdy to zrobisz, to wszyscy pomyślą, że jesteś dziwny”. To naturalna obawa przed zrobieniem na scenie czegoś, z czym jeszcze nie jesteśmy oswojeni. Dlatego im szybciej uda nam się wyeliminować tego przykrego jegomościa, tym lepiej. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Popełnianie błędów jest nieuniknione, a w przypadku impro – błąd jest jednym z najciekawszych budulców historii. Dlatego głowa do góry, a cenzor do lamusa.

3. Słuchaj.
To często jedna z najtrudniejszych do opanowania umiejętności w impro. Słuchanie. Współpraca. Partner. 95% czasu podczas zabawy w gry improwizowane jesteś na scenie z kimś jeszcze. Jeżeli ten ktoś gra razem z Tobą w scenie, to nazywamy go partnerem scenicznym. Partner jest meeega ważny. To tak jakbyś był Himilsbachem i nagle widzisz, a tu na scenie Maklakiewicz. Grubo, co? Jesteście nierozłączni. Razem możecie stworzyć wszystko, dlatego musicie współpracować! Musicie słuchać siebie wzajemnie i rozwijać wspólnie historię.
Jeżeli nie słuchacie siebie, każdy robi drugiemu pod górkę, negujecie sobie wzajemnie, a na dodatek robicie dwie różne historie…ojoooj, Himilsbach by tego nie pochwalił. Chyba.

4. Bądź odpowiedzialny.
Dobrze, że Ty jesteś już dobrym partnerem scenicznym, ale co jeżeli okaże się, że Twój partner nim nie jest?! Wtedy słuchanie i reagowanie nie wystarczy. Musisz wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale też za niego. W końcu to tylko od Was zależy jaka historia powstanie na scenie. Kontroluj kierunek akcji i gdy zauważysz, że idzie w złym kierunku – zmień go. Powtórzę to jeszcze raz – improwizacja to praca zespołowa, więc trzeba wspólnie wziąć odpowiedzialność za swój występ i współpracować.

5. Baw się.
Ponad wszystko – baw się. Gry improwizowane to jedne z najbardziej zabawnych gier jakie znam. Wchodzisz, wygłupiasz się, śmiejesz, popełniasz błędy, przedstawiasz swój punkt widzenia, poznajesz punkty widzenia innych, doświadczasz. Nie ma tu miejsca na stresy i troski. Kiedy jesteś na impro, przenosisz się w różne światy i podróżujesz po nich lepiej niż Cejrowski. Nie trzeba nawet butów zdejmować. He… he… ekhm.
Copyright © 2018 Karolina Obrębska