Sondy i wywiady z VIII Ogólnopolskiego Konkursu Wokalnego

Autor: Kamila Helwak, Mateusz Mirczyński

Dodano: 06-05-2019

filharmonia
26 kwietnia mieliśmy przyjemność uczestniczyć w koncercie Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej we współpracy z Państwową Szkołą Muzyczną w Mławie, która zorganizowała VIII Ogólnopolski Konkurs Wokalny. Odbył się on w dniach 24-27 kwietnia.
Występ podzielony został na dwie części. W olsztyńskiej filharmonii wystąpiło dwunastu finalistów, którzy zaprezentowali wybrane utwory takich kompozytorów jak: Stanisław Moniuszko, Giuseppe Verdi, Piotr Czajkowski, czy Feliks Nowowiejski. Tego wieczoru koncertem dyrygował Jerzy Kosek, a występującymi byli uczniowie, studenci oraz absolwenci szkół muzycznych.
Jak to zwykle bywa – każdy widz ma inne zdanie na temat koncertu. Dlatego postanowiliśmy poprosić ich o opinię. Wśród udzielających odpowiedzi, poza widownią, znaleźli się również juror oraz uczestniczka konkursu.


Magazyn Kloszart: Jakie są Pani wrażenia z koncertu?

Danuta, 70
– Piękny koncert! Uważam jednak, że brakuje rozpiski nazwisk uczestników. Bardzo bym chciała śledzić ich dalsze losy. Przyznam szczerze, że najbardziej podobały mi się utwory zagraniczne. Były skoczne, weselsze i moim zdaniem tego zabrakło w naszych.

Teresa, 71
– Z upływem czasu, z każdą minutą poziom koncertu wzrasta. Widać oczywiście różnicę pomiędzy uczestnikami, bo byli z różnych kategorii wiekowych. Pięknie jest patrzeć na młode osoby, które się tak rozwijają. Tym, którzy występowali na samym początku na pewno jakiegoś szlifu, odwagi, pewności siebie brakuje, ale z czasem, tak jak widać u starszych uczestników, są wielkie postępy.

Teresa, 70
– Mam jak najlepsze zdanie o tych młodych wokalistach. Już nawet wybrałam, który mi najbardziej odpowiadał! Oczywiście brakuje im jeszcze szlifu, interpretacji. Niektórzy tylko, tak jak dziewczyna śpiewająca „Biedne moje dziecię umiera”, miała wspaniałą interpretację. Później wyróżniał się jeszcze bas, jako drugi występujący uczestnik.

Julian, 82
– Bardzo miłe. Przede wszystkim Halka – Halka z „Halki”. Przepiękne! Aż mi łzy poszły do oczu.

Natalia, 12
– Koncert był ciekawy ze względu na to, że to są w końcu finaliści! No i te emocje. Ja nigdy w ogóle nie byłam na koncercie, na którym śpiewają soprany. Bardzo to przeżyłam. Aż uszy wibrują.

Michał, 48 (w tym roku), juror

KM: Jakie ma Pan wrażenia po pierwszej części koncertu?


– Może powiem jako widz. Jako juror, wiadomo – człowiek się czepia wszystkiego. A jako widz – bardzo fajnie. Zwłaszcza, że to wszystko jest z orkiestrą, a to jest inny koncert niż tylko z fortepianem i bardzo dobrze to wszystko brzmi. Też dlatego fajnie, że są młodzi ludzie, którzy walczą z sobą, z tremą, ale wychodzą i są pełni zapału! Ja jestem bardzo zadowolony. Jako widz! (śmiech)

KM: Jakie są kryteria oceny takiego występu?

– Techniczne przygotowanie głosu, rozwój głosu, dobrze dobrany repertuar. Przy orkiestrze tym bardziej musi być dobrany, bo musi być trochę większy wolumen, musi się przebić, mimo że jest mały mikrofon. No i wyraz artystyczny – interpretacja! Czy ktoś wie o czym śpiewa? Przecież tam jest też historia! Czy się śpiewa po polsku czy nie – jeżeli śpiewa w języku obcym, ale potrafi to w taki sposób przekazać, że osoba, która nie zna w ogóle tego języka, nagle zaczyna myśleć i nawet nie podejrzewa, ale już wie, o czym ta osoba śpiewa!

KM: A czy takie rzeczy jak prezencja na scenie ma znaczenie?

– Oczywiście. Ktoś czasem gra jakąś wielką rolę, heroinę jakąś, a wychodzi mała dziewczynka i nie pasuje w ogóle do całości albo do postaci, która jest duża i wymaga czegoś więcej. Wszystko się bierze pod uwagę, ale przede wszystkim głos, technikę i, o –osobowość. Bo tego człowiek szuka!

KM: Altówka czy kontrabas?

Powiem przekornie… Altówka, bo jest niedoceniana.

Ola, 19. – uczestniczka

KM: Jakie są Twoje wrażenia po występie?


– Chodzę na wasze występy! Razem z koleżankami ze szkoły muzycznej przychodzimy na wasze występy. (śmiech)

KM: (śmiech) A jakie są Twoje wrażenia z konkursu?

– Pierwszy raz występowałam z orkiestrą, tak że jest to piękne doświadczenie. Byłam zdenerwowana dużo bardziej niż gdybym śpiewała bez orkiestry. No i do tego jeszcze gips na mojej nodze trochę mi przeszkadzał. Więc było to dodatkowe wyzwanie. (śmiech) Ale super! Naprawdę. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w czymś takim.

KM: Jak oceniasz współuczestników?

– Szczerze mówiąc nie słyszałam uczestników w tej samej grupie, ale teraz będę miała okazje. Jeżeli chodzi o studentów – naprawdę w porównaniu do ubiegłych lat jest to wysoko postawiona poprzeczka. Chociaż moja pani od śpiewu to tak… nie wszyscy jej się podobali. To już bardziej nią warto się zasugerować… (śmiech)

KM: Altówka czy kontrabas?

– Altówka czy kontrabas? Altówka! (śmiech)


Na pytanie „Altówka czy kontrabas?” 86% ankietowanych wybrało altówkę.
Copyright © 2018 Karolina Obrębska